Prosty sposób na pozbycie się marudzących ludzi z otoczenia

Masz już dość tych wszystkich ludzi, którzy zalewają Cię swoimi problemami? Marudzą jak to im źle i nie dobrze. Łażą do gównianej roboty, której nienawidzą i tylko czekają do piątku, aż nadejdzie weekend by go zapić w obawie, że za chwile poniedziałek?

Słuchasz ich. Niby po Tobie to wszystko spływa, ale jakoś tak po każdej rozmowie z nimi czujesz się gorzej? Nie bez powodu mówi się, że jesteś wypadkową pięciu osób, z którymi najwięcej przebywasz. Jak zatem zadbać o to, by nie były to największe marudy na świecie? Wystarczy użyć magicznego zaklęcia…

Co u Ciebie dobrego? To pytanie rozłoży na łopatki 99% naszego kochanego polskiego społeczeństwa (i nie tylko). Stosuje to od lat i jeśli się kiedyś spotkamy, to będzie moje pierwsze pytanie do Ciebie.

Niemal zawsze, kiedy ktoś to słyszy, widać szok, niedowierzanie i lekko mówiąc – panikę w oczach 😀 Bo przecież, co u mnie jest dobrego?

Najtwardsi zawodnicy z reguły odpowiadają coś w stylu:

  • Nic
  • Stara bida…
  • A może być coś dobrego?

Znasz to skądś? Jak to czytasz, to raczej do takich ludzi nie należysz, ale pewnie słyszałeś coś podobnego od znajomych?

Bardzo często takie osoby próbują przekręcić to pytanie, by wreszcie mogły zacząć narzekać i cały ten swój syf wylać na Ciebie. Nie pozwól im na to. Od tego są psycholodzy oraz psychiatrzy, a nie Ty (chyba że to Twoja praca).

Jak ktoś zaczyna mi marudzić, to najczęściej urywam temat i ze zdziwieniem oraz politowaniem w głosie pytam – to na prawdę nic dobrego się u Ciebie nie wydarzyło ostatnio? Tak absolutnie nic?

Jakimś cudem, najbardziej zagorzałe marudy po takiej rozmowie znikają z mojego pola widzenia. Po prostu nie mamy o czym rozmawiać i wolą znaleźć inną ofiarę, którą zaleją swoimi problemami zamiast udać się z tym do specjalisty i zacząć nad sobą pracować. Tak jest po prostu łatwiej.

To co dobrego u mnie?

Bardzo dawno nic tu nie wrzucałem, bo mówiąc wprost zrzygałem się tym co się dzieje w naszym internecie i nie miałem najmniejszej ochoty czegokolwiek pisać w sieci. Tematy wirusowe / polityczne / i inne bzdury, które podzieliły ludzi do tego stopnia, że widać wręcz regularną wojnę między tymi co z lewej, a tymi co z prawej.

Ja wybieram drogę środka i zajmuje się tym na co mam wpływ. Nie oceniam, ani nie narzekam na całą resztę, bo szkoda mi czasu i energii. Idę swoją drogą i nie dasz rady wsadzić mnie do swojej małej szuflady. A jak będziesz próbować, to jest to Twój problem 😀

Więc co dobrego u mnie?

  • Mam zajebistą żonę i wspaniałych dwóch synów
  • Zrobiłem sobie wakacje, gdzie spotkałem kilka świetnych osób, które zainspirowały mnie do napisania tego posta
  • Pracuje dla świetnej firmy, gdzie zbudowałem zespół wybitnych specjalistów i mamy wręcz nieograniczone możliwości rozwoju
  • Wróciłem do grania na gitarze i dołączyłem do świetnej kapeli War-Saw, z którą szykujemy materiał na trzecią płytę oraz planujemy koncerty na ten i przyszły rok
  • Po dłuższej przerwie i zasiedzeniu się za biurkiem wróciłem do regularnych treningów i z każdym tygodniem widzę postępy
  • Napisałem tego posta i mam nadzieje, że znajdziesz w nim wartość dla siebie lub jeśli jesteś typem marudzącego pasożyta, to zrobisz mi przysługę i zablokujesz mnie we wszystkich możliwych mediach społecznościowych i nigdy więcej się nie spotkamy 😀

A co dobrego u Ciebie? Napisz proszę jak żyjesz i czy warto na tym blogu cokolwiek pisać, by pomagać Tobie i innym Czuć się, Wyglądać i Żyć #LEPIEJ?

Ten post jest swojego rodzaju testem, czy warto poświęcać swój czas i dzielić się swoją wiedzą? Podczas różnych spotkań słyszę, że warto więc sprawdzam 🙂

Co dobrego u Ciebie?

Leave a Comment